Spotkanie z historią Ziemi Krakowskiej - piechota łanowa [4]

W poprzednich numerach pisałem już o dwóch wybraniectwach w dawnym starostwie ojcowskim: w Bęble i Gotkowicach. Wybrańcy, czyli piechurzy z tych królewskich wsi uzbrojeni w muszkiety służyli w regimencie łanowym. Alfabetycznie, następną królewska wsią tego starostwa są Jerzmanowice. Król Stefan Batory nadał wybraniectwo jerzmanowickie Franciszkowi Rogali. Następna informacja pochodzi z 3 czerwca 1652 r. gdy król Jan Kaźmierz nadał przywilejem to wybraniectwo szlachetnemu Janowi Aleksandrowi Ciechowskiemu, zaznaczając, że łan ziemi nie jest pełny i należy go uzupełnić. Ten sam król przywilejem z 7 sierpnia 1667 r. nadał „sołectwo alias wybraniectwo” urodzonemu Piotrowi i Mariannie Błeszyńskim. To wybraniectwo przechodziło z rąk do rąk. Mogło to mieć związek z postanowieniem sejmu z 1649 r., że zamiast poboru do wojska można było zapłacić podatek łanowy w wysokości 60 złp. rocznie, z przeznaczeniem na utrzymanie regimentu piechoty.

W 1726 r. opłatę podniesiono do 100 złp. z łanu wybranieckiego. Król August II przywilejem z 15 lutego 1699 r. wybraniectwo przekazał urodzonemu Zygmuntowi Dukietowi, „majorowi naszego Krakowa i oficerowi prowiantów naszych” i jego żonie Barbarze z Węgierskich. Z tego samego roku istnieje zapis w księgach pieczętnych  Metryki Koronnej z 24 maja przywilej tego samego króla na to wybraniectwo dla Christiana Cukara, odźwiernego JKMci i dla jego żony Petroneli. To wybraniectwo mieli otrzymać po śmierci Szymona Trzebińskiego. Nie ma pewności czy oni to wybraniectwo objęli, ponieważ wdowa po Trzebińskim uzyskała konsens – zezwolenie króla Augusta II z 2 maja 1703 r. na cesję – przekazanie „wójtostwa-wybraniectwa w Jerzmanowicach” Albertowi de Biberstein Błońskiemu i jego żonie Zofii z Niesułowskich. Po śmierci Alberta Błońskiego  w 1711 r. rewizorzy pytając wójta, przysięgłych i gromadę o wyprawę wojenną, usłyszeli „że tej z dawna nie bywa, gdyż wybraniectwo spustoszało”. Posesja pozostawała w rękach wdowy Zofii, a po jej śmierci na mocy przywileju Augusta II  z 8 lipca 1722 r. przypadła synowi Tomaszowi Błońskiemu, który prawdopodobnie sprzedał ten łan Janowi Michałowi Żurowskiemu i jego żonie Annie z Radziminowskich.

Instytutowi Historii Polskiej Akademii Nauk nie jest znany przywilej króla Augusta II dla Żurowskich i ich spadkobierców, który okazali lustratorom w 1765 r. stwierdzającym: „gdy się szczupłość prowentów, częścią dla zaniedbanego gospodarstwa przez niedbałość gospodarujących okazała, tak żeśmy czwartej części do skarbu koronnego tychże prowentów wynaleźć nie mogli, więc tylko łanowego kładzie się złp. 100".Okazuje się jednak, że ten przywilej się zachował do naszych czasów i udostępnił mi go potomek rodu Żurowskich, osoba zasłużona dla naszego regionu, mianowicie Pan dr Czesław Żurowski, długoletni dyrektor i ordynator Szpitala Kolejowego w Krakowie. Oto tłumaczenie z łaciny przywileju króla Augusta II z 12 kwietnia 1724 r.


August Drugi z Bożej łaski Król Polski, Wielki Książę Litewski, Ruski, Pruski, Mazowiecki, Żmudzki, Kijowski, Wołyński, Podolski, Inflancki, Smoleński, Czernichowski, a także Książę Dziedziczny Saksonii i Książę Elektor i.t.d.


Niniejszym oznajmiamy każdemu i wszystkim, do kogo to należy, że zgodziliśmy się i pozwalamy Aktem niniejszym Szlachetnemu Tomaszowi Błońskiemu, by mógł i miał prawo z całego prawa swego, jakie na mocy przywileju posiada do Sołtysostwa w Jerzmanowicach, zrzec się przelać w zupełności to prawo na osoby szlachetnych: Jana Michała Żurowskiego, towarzysza chorągwi pancernej Szlachetnego Józefa Załuskiego, starosty Rawskiego, - i żony Żurowskiego Anny z Radzimowskich, a także [na osoby] Krzysztofa, Piotra, Michała i Zuzanny Żurowskiej ich prawnych spadkobierców. Gdy to przelanie prawa przed Urzędem zostanie oznajmione – My je uznajemy za słuszne oznajmiamy jako wypływające z uprzedniej Naszej na to zgody.
Na mocy tego przelania prawa i Naszego na to zezwolenia wymienieni małżonkowie Żurowscy i ich spadkobiercy mieć będą i posiadać całkowite prawo do Sołtysostwa Jerzmanowickiego i oraz do wszystkich do tego Sołtysostwa należących budynków, pól, pastwisk, lasów, gajów, zarośli, pasiek, rzek, strumieni, studni, sadzawek, jezior, stawów, młynów; także do poddanych i ich posiadłości, prac, danin, mają także do swobodnego warzenia piwa, pędzenia wódki tylko na użytek domowy; do wyrębu drzew na naprawianie zepsutych budynków, lub stawiania nowych.
Naszym i sukcesorów naszych imieniem zapewniamy, że wymienionych małżonków Żurowskich i ich spadkobierców nie usuniemy od spokojnego posiadania powyższego Sołtysostwa , ani nikomu nie damy władzy do ich usunięcia lub sprzedania Sołtysostwa. Zastrzegamy wszystkie prawa należne Naszej Władzy Królewskiej, prawom Rzeczypospolitej i Kościoła Katolickiego.

Na świadectwo powyższego dokumentu ręką naszą podpisujemy pieczęcią Królestwa umacniamy. Dan w Warszawie dnia 12 kwietnia 1724 roku, panowania zaś naszego roku 27 . August Król.
 
Końcowe dzieje tego wybraniectwa były takie, że w 1778 r. wybrańcy pogorzeli, „nie mają domu ani stodół” i lustratorzy wnioskują „do Prześwietnej Komisji aby im przynajmniej na 3 lata podatek końcem usposobienia się zabudowania, darować mogła”, natomiast w 1789 r. posesorami wybraniectwa są wymienieni Żurowski i Niesułowski, którzy legitymowali się przywilejem króla Stanisława Augusta. Ostatnia informacja o tym wybraniectwie pochodzi z 1792 r., gdy spis ludności notuje tu 32 letniego Jana Żurowskiego [tradycyjnie syn pierworodny w każdym pokoleniu nosił imię Jan] z żoną Franciszką z Jaroszów, dwojgiem dzieci, dwojgiem służby, oraz 41 letniego Michała Niesułowskiego z żoną Marianną, córką i dwojgiem służących.

Kończąc, pozwolę sobie przypomnieć słowa polityka, mówcy, stratega, pisarza, malarza i historyka w jednej osobie, ponadto dwukrotnego premiera Zjednoczonego Królestwa, laureata literackiej Nagrody Nobla, honorowego obywatela Stanów Zjednoczonych, uważanego za najwybitniejszego Brytyjczyka wszech czasów: „im dalej patrzysz wstecz – tym dalej widzisz do przodu”. To jest właśnie myśl historyczna, której autorem jest Sir Winston Leonard Spencer Churchill [30.11.1874 – 24.01.1965], który również oświadczył: „nigdy w historii tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak niewielu” mając na myśli lotników [w tym polskich] broniących Wielkiej Brytanii w czasie II wojny światowej. Zachęcam do przeczytania zakończenia tego cyklu artykułów w następnym numerze, który będzie dotyczył królewskiej wsi Wielka Wieś.
Zygmunt Krzystanek

 

Ciekawostki z przeszłości

Dawne wierzenia i zwyczaje

Statystyka strony

Użytkowników : 2
Artykułów : 281
Odsłon : 192333

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 15 gości